Okazuje się, że nawet „zwykły” napój może mieć ciekawe dzieje, chwilami nawet dramatyczne. Jedno z drzewek kawy otrzymał w prezencie król Francji Ludwik XIV. Polecił on zasadzić cenną zdobycz w paryskim Ogrodzie Botanicznym. Po jakimś czasie postanowiono założyć plantację kawy w koloniach francuskich. Próbę przekazania szczepki na Martynikę podjął w 1723 roku kapitan de Clieu. Podróż okazała się jednak bardzo niebezpieczna. Po drodze statek zaatakowali piraci, a później załoga przeżyła straszliwą burze. Na statku zaczęło brakować też słodkiej wody. Podobno kapitan podlewał drzewko ze swojej własnej, niewielkiej racji. Pomimo niepowodzeń, udało się szczęśliwie zakończyć podróż i drzewko dotarło na wyspę. Po dwóch latach wydało pierwsze owoce. Wkrótce Martynika zapełniła się krzewami kawy. Plantacje kawy założono też w XVIII stuleciu na Gwadelupie i San Domingo. Kapitan de Clieu, w nagrodę za poświecenie i za założenie upraw we francuskich koloniach, został mianowany gubernatorem Gwadelupy. Wieść niesie, że Francuzi wykradli po kryjomu też nasiona kawy z Surinamu, za co groziła im kara śmierci. Zasadzili je podobne w Gujanie. Francuska plantacja kawy powstała też w Cayenne.
Źródło: Kuliszer J., Powszechna historia gospodarcza średniowiecza i czasów nowożytnych. T. 2. Warszawa 1961

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.