Kiedy kawa zaczęła opanowywać bogate dwory europejskie i mniejsze gospodarstwa domowe, ówczesny świat medyczny mocno się temu przeciwstawiał. Lekarze twierdzili wręcz, że kawa skraca życie. W Niemczech dowodzono nawet, że wpływ picia kawy na długość życia widoczny jest dopiero w trzecim pokoleniu. Za dowód miała posłużyć nadmierna umieralność całych rodzin w Paryżu, spowodowana podobno spożyciem kawy. Dlatego jeszcze w połowie wieku XVIII napój ten miał w Niemczech wielu wrogów. Dodać warto, że sam król pruski Fryderyk II był zdeklarowanym przeciwnikiem kawy. W niektórych niemieckich miastach kawa była więc zakazana. Konfiskowano nawet przybory potrzebne do jej parzenia. W Anglii przeciwko kawie występował Kościół. Z kolei królowa Hiszpanii Elżbieta Orleańska porównywała kawę do sadzy i spalonych fig. Mimo złej opinii, spożycie kawy w Europie rosło. Na jej cześć pisano nawet wiersze. Zdobywała też powoli kawa swoje miejsce w medycynie, jako środek pobudzający umysł, a także lekarstwo „na wytrzeźwienie”. W XVII wieku udało się Holendrom zasadzić kilka drzewek kawy w Batawii na Jawie. Pod konie wieku wyspa ta stała się już plantacją.

Na podst.: Kuliszer J., Powszechna historia gospodarcza średniowiecza i czasów nowożytnych. T. 2. Warszawa 1961.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.